Moje refleksje na temat systemu nazwanego ŻYCIEM

Portret użytkownika Atraktor

 

Mimo wysoko rozwiniętej cywilizacji, mentalność współczesnego człowieka  zachowała  kody typowe   dla  feudalnej   epoki.   Charakter  tych  relacji  sprawia, że   nadal   powielana   jest  błędna   teza,   zgodnie  z   którą  -  struktura  niższego   rzędu (w sensie złożoności)  -  aparat  państwa,   może   zdefiniować   samą   siebie. Jeżeli  nawet  dany  człowiek  (czy  grupa  ludzi)  przewyższa  mądrością   cały  naród,  to   nie  oznacza,  że  jest  w stanie  przewidzieć  efekty zbiorowych oddziaływań. I to w oparciu o uśrednioną informację.

  

 

   Co ciekawe,  nie  zmienił tej sytuacji rozwój informatyki, a szczególnie jej nowe narzędzia jakimi są sieci neuronowe i logika rozmyta. Narzędzia wskazujące, że  można wywołać zjawisko samosterowności obiektu,  który posiada cechy niejednoznaczności, niedokładności lub nieopisywalności zdarzeń. Jednak  nadal dominuje pogląd o wyższości układów hierarchicznych nad układami sieciowymi, zakończony  wnioskiem - oligarchia powinna rządzić ludem ("tłumem"). Dlatego cały wysiłek władzy sprowadza się do niszczenia lub hamowania rozwoju sieciowej struktury społeczeństwa obywatelskiego. A wszystko pod szyldem sprawiedliwych rządów.  Tymczasem nikt nie zgłębia  istoty pojęcia - SPRAWIEDLIWOŚĆ.  I to mimo śladu jej poszukiwań już między V-IV w. p.n.e  („Dialogi konfucjańskie”):
  

 

Wyjaśnieniu idei Konfucjusza może pomóc odwołanie się do Arystotelesa, dla którego cnotą jest nawyk czy też skłonność do działania. Kultywowanie cnót oznacza zatem - rozwijanie  moralnych  nawyków.  Nawyki  moralne  występują  w  formie li,  rozpoznane i uzasadnione lub celowo opracowane przez mędrców. Skoro ren jest cnotą najwyższą, rozwijanie moralnych nawyków przez uprawianie li staje się metodą osiągnięcia ren. Innymi  słowy  ren  i li pozostają  w  ścisłym powiązaniu jako cel-środek.  Jeśli   ren   stanowi   najwyższy   cel   w   etycznej teorii  Konfucjusza,  to  znajomość i uprawianie li są drogą do doskonałości ludzkiej. Ostatecznie Konfucjusz stwierdził:, „Kto nie zna li, nie może poznać siebie.”

Ponieważ nie ma jednego jedynego li obejmującego wszelkie zależności i sytuacje, musi  istnieć  wyższa  zasada  rządząca przyjęciem li. Ta wyższa zasada nosi miano yi, co tłumaczy się jako  „sprawiedliwość”  czy  też  „prawość”.  Konfucjusz nigdy  nie  podał   definicji  tego  pojęcia,  ale  użył  go  wielokrotnie: „Stosunek człowieka szlachetnego do społeczeństwa  nie  ma  nic wspólnego  z  konformizmem  czy  buntem,  lecz   jest   zgodne   z  yi .”, „Zaszczyty   i   bogactwa,  osiągnięte  z pogwałceniem yi, są mi  tak  odległe  jak  chmury  płynące  po  niebie.” , „Człowiek  szlachetny  rozumie i przyswaja sobie yi, ludzie małej cnoty rozumieją i przyjmują jedynie własne korzyści.” Przytoczone cytaty ukazują, że yi to zasada rozsądku czy też racji moralnej. Yi jest moralnie ważniejsze od zysków czy korzyści. Oznacza to, że powinna zostać odrzucona wszelka korzyść niezgodna z yi. Mówiąc ogólnie, yi stanowi zasadę regulującą, rządzącą przyjęciem pewnego wzorca zachowania zgodnego z rozsądkiem i poczuciem wartości. Konfucjusz nigdy nie dał jasnej odpowiedzi, czy jest ona wrodzona człowiekowi, czy nabywana poprzez wychowanie.

 http://www.eszkola.pl/czytaj/Konfucjonizm/8976 

 

 

Jeśli więc mamy na myśli zasadę regulującą, pozwalającą odnaleźć chwilowy stan stacjonarny (równowagę) przy zmiennych warunkach początkowych, możemy to nazwać – homeostazą. Wartości graniczne omawianej  regulacji  powinny uwzględniać  podstawowe sfery naszej psychiki:

· myśl

· wolę

· uczucie

· pamięć

Ich projekcja na zewnętrzne pola ludzkiej aktywności (w przekroju socjalnym) przyjęłaby wówczas postać, odpowiednio:

· wiedzy

· władzy

· wspólnoty  

· dziedzictwa

 

 

Dalsza interpretacja powinna sięgać fizycznego planu, dając podstawy do ilościowej analizy, przenosząc  model  na wyższy poziom abstrakcji. Dla zbudowania właściwych algorytmów może się przydać założenie, że: wymienione pola są podporządkowane oscylacjom przeciwpraw (antynomii).

 

Omawianą koncepcję przedstawiłem w modelu, który nazwałem

"Systemem Życia".

 

 

 

 

 

 

Można go nazwać "Jednolitym systemem życia", ponieważ zawiera możliwość przezwyciężenia pozornej sprzeczności między fizycznym a biologicznym opisem przyrody. Właściwą przekładnię mogłyby spełniać pary przeciwstawnych praw – przeciwpraw,  pełniących rolę homeostatów regulujących poziom i granice akcji życia. Manifestują one swoją obecność (po redukcji do pojęć fizyki i chemii) jako zjawisko rezonansu (czy mezomerii) materialnej struktury Wszechświata. W   tej   koncepcji   każde  zjawisko jest wypadkową  oddziaływań  pozostałych obszarów, jednak  zawsze  z  dominacją jednego.   Tak   więc  dla    przykładu:  .
 . 

W  obszarze  rozwój<=>rozkład –  mamy do czynienia z entropią procesu  poznania (Sp): związaną ze stanami psychiczno-świadomościowymi – określającą tutaj ilość informacji składającej się na wiedzę obiektu świadomego. Ten proces charakteryzują cztery właściwości:

1. Niepowtarzalność zdarzeń, czyli zróżnicowanie, czyli forma istnienia. 

2. Nieodwracalność kierunku, czyli konieczność, czyli warunek istnienia.

3. Ciągłość stopniowania, czyli postęp, czyli poziom istnienia.

4. Jedność kształtowania, czyli współdziałanie, czyli przyczyna istnienia. 

 W wymiarze ludzkim wymienione właściwości stanowią podłoże czynności psycho-fizycznych zwanych rozumem:  

a) Forma istnienia niesie możliwość postrzegania.
b) Warunek istnienia niesie możliwość stwarzania.
c) Poziom istnienia niesie możliwość dążenia.
d) Przyczyna istnienia niesie możliwość poznania. 

 Akt   odbierania   rzeczywistości  rozumem   pozwolił   na  ujęcie jej w procesie uczenia, tworzenia, i sądzenia w formę uświadomionych informacji (wiadomości). Przyrost informacji, czyli wartości zwanej WIEDZĄ - pozwala na coraz głębsze rozumienie praw rządzących Wszechświatem.

W obszarze następnego przeciwprawa: skupienie<=>rozproszenie - czynność porządkowania (przywództwo) jest bardziej właściwa dla procesów o energetycznym charakterze.  To zjawisko można   wyjaśnić  wprowadzeniem  pojęcia  entropii  dążenia (Sd):  chodzi tu o ilość informacji w sensie fizyczno-statystycznym, gdy informacja staje się czynnikiem porządkującym wewnętrzną strukturę danego obiektu.   Uznaną  miarą   takiego  porządku  jest  negentropia.  Dzięki  negentropii  tworzą  się w przyrodzie niejednorodności cech i stopni oddziaływań, przebiegających   według   pewnego  schematu,  prawa,  tendencji   lub   algorytmu   narzuconego  z  zewnątrz.
 

W  wymiarze   ludzkim  z   tych  przeciwpraw  wyrasta wartość zwana WŁADZĄ.  W  swoim onto- jak i filogenetycznym rozwoju człowiek usiłuje poszerzać zakres władzy nad rzeczami, nadając im cechę własności i innymi ludźmi, nadając temu stosunkowi cechę podwładności. Przez termin „podwładność” rozumiemy ograniczenie woli jednostki na rzecz uznanego lub narzuconego   przywództwa.   Dzięki   temu   dane   zbiorowisko  staje się organizacją. Najwyższą z dotychczas znanych form społecznych organizacji jest państwo. 

 Dalsza interpretacja działania entropii – w obszarze przeciwpraw: wyłączność<=>gólność – dotyczyłaby termodynamiki nieliniowej, generującej stany chaotyczne. Chodzi tu o sferę atraktorów i struktur dyssypatywnych. Dlatego w tym przypadku stawiam akcent na entropijnych skutkach wiązania (Sw) autonomicznych obiektów. W  wymiarze  biologicznym  będzie  to  zjawisko symbiozy czyli zdolności do  wzajemnego  uzupełniania   się  systemów   żywych.  Systemy    żywe    łącząc   się i odpychając według swoich właściwości – odnoszą korzyści, zwiększają możliwości lub spełniają warunek przetrwania. W wymiarze ludzkim ta antynomia ogarnia sferę uczuć, wywołując określone stany: przyciągania, przyjaźni, miłości oraz odpychania, wstrętu, nienawiści. Jest ona również tym, co dzieli i tworzy podstawowe ogniwa systemów społecznych w ramach wartości zwanej WSPÓLNOTĄ. Przez pojęcie – wspólnota – rozumiemy   zbiór   ludzi,    których   wzajemne   stosunki   wyraźnie  wyodrębniają z otoczenia   których współżycie  i  jego rodzaj, wynikają ze stopnia pozytywnych uczuć.

Ostatni   obszar  przeciwpraw:   stałość<=>zmienność    –    to   domena   czasu i przestrzeni. Można powiedzieć, że siła, z jaką każda rzecz lub osobnik, w każdej chwili swojego istnienia przeciwstawia się przemijaniu, zależy od stopnia zawartej w nich stałości.
To sprawia, że strukturę czasoprzestrzeni   wypełniają   ślady  dawnych  istnień,  czyli  trwań  i  ich  skutków. W wymiarze ludzkim ta antynomia pozwala nam utrzymać własne istnienie dzięki:

a)   Przetwarzaniu   i   gromadzeniu  materii  w  akcie   pracy  –  w  formie   bogactwa.

 b)  Przenoszeniu   ludzkich   cech   fizycznych   i   psychicznych  w  akcie   rodzenia    –  w  formie  potomstwa.

 c)   Przenoszenia doświadczeń pokoleń w akcie przekazu  –  w formie  kultury. 

Człowiek  będący   istotą   rozumną   pragnie  zmniejszyć,  a nawet zatrzymać, przemijalność własną i bliskiego otoczenia.  Z tej  skłonności   wynika  wartość zwana  DZIEDZICTWEM i pojęcie ojczyzny – jako zbioru ojcowizn, czyli dziedzictwa  siedliska,  dziedzictwa  narzędzi,  dziedzictwa  dzieła  stworzonego i zamiaru, dziedzictwa zwyczaju oraz słowa i znaku - czyli języka ojczystego. 

 

  Zestawienie czynników warunkujących system: 

 

 

    NOŚNIKI    *   WARTOŚCI    *    POLA     *     PRZECIWPRAWA  

     myśl

    wola

    uczucie

    pamięć

   wiedza

   władza

   wspólnota

  dziedzictwo

   informacji

  oddziaływań

   zależności

   zasobów

    rozwój<=>rozkład

   skupienie<=>rozproszenie


   wyłączność<=>ogólność
  
   stałość<=>zmienność

 

 

 
Wzajemne relacje składowych systemu na przykładzie pojęcia "własność":   

Rodzi się ono w obszarze "WŁADZY", co znaczy, że wtedy i tylko wtedy dana rzecz staje się naszą własnością, gdy mamy nad tą rzeczą władzę, tzn. możemy tę rzecz w dowolnym miejscu "skupić". Jednakże pełnia władzy wymaga "wyłączności" czyli domeny następnego obszaru - tam gdzie rodzi się "WSPÓLNOTA". Stąd wynika następna  prawidłowość - każda własność   wiąże  (warunkuje).   Wiąże  nas,  czyli  zmusza do przyjęcia skutków posiadania. W ten sposób przechodzimy do następnego obszaru, rodzącego "DZIEDZICTWO" i dalszej konsekwencji - pracy pokoleń wokół  czy nad zachowaniem własności. Tak tworzy się bogactwo. Jednak musimy pamiętać, że  obok nas żyją  inni "właściciele" i bez "rozwoju" naszego bogactwa to ostatnie możemy utracić. Tylko "WIEDZA" może nas uratować przed ostatecznym bankructwem.  

Zgodnie z powyższym możemy wyróżnić cztery rodzaje własności: 

1) własność osobistą →  posiadanie większe niż używanie,
2) własność wspólna → posiadanie mniejsze niż używanie,
3) własność społeczna → używanie bez posiadania,
4) własność powszechna → posiadanie równe używaniu.
 

 Wzajemne relacje składowych systemu na przykładzie pojęcia "język": 

Rodzi się ono w obszarze  „DZIEDZICTWA”, co  znaczy,  że  wtedy  i  tylko wtedy  dany  kod  (system znaków)  staje  się  ojczystym  językiem gdy zostanie utrwalony  przez  życie  co  najmniej dwóch pokoleń.  O  stopniu  jego   naturalności decyduje  ilość  operacji  dokonywanych   (w  tym  języku)  za pomocą  pojęć hierarchicznych.  Należy jednak zaznaczyć, że język ludzki jest kodem wielowarstwowym: 

Warstwa  pierwsza  –  kod   monokonkretny  –   jest   to   kod   najbardziej  naturalny, wynikający z budowy ludzkiego mózgu. Uważam,  że struktura tego kodu ujawnia swój sens  już na  poziomie  fonemów  (jako   minimalnych jednostek   znaczących), a  będących  w   rezonansie  z  emocjonalną płaszczyzną człowieka (wspólnota ludzi w ramach danej przestrzeni).  W tym właśnie zawiera się odpowiedź na pytanie – dlaczego języki indoeuropejskie należą do warcząco-sycząco-szeleszczących, a także szansa na odtworzenie świata wyobrażeń naszych  przodków – „WSPÓLNOTA”.

 Warstwa  druga   –   kod    polikonkretny   –    stanowi   zespolenie    poprzedniego z wymiarem komunikacji interpersonalnej w zakresie: co, kiedy, gdzie. Na tym poziomie możemy informację jedynie reorganizować – „WŁADZA”. 

Warstwa trzecia  –  kod hierarchiczny  –  spełnia trzy podstawowe funkcje języka: operację, komunikację   i   stabilizację  w zakresie: jak, dlaczego. Ten rodzaj kodu pozwala   nam   rozwijać   i    przekazywać   każdą  informację  następnym  pokoleniom w formie nauki – „WIEDZA”. 

Warstwa czwarta  –  kod pozajęzykowy – nieliniowy (równoległy) o wysokim stopniu   uogólniania. Jest    to    język    intuicji    twórczej,   złożonej    raczej z obrazów, niż z pojedynczych pojęć. Wiąże się on ze stanami poprzedzającymi jakąkolwiek formę werbalizacji  (mądrość).   

 

 
Wnioski końcowe

 

System   Życia   stanowi   więc  próbę  integracji  fundamentalnych  składników  środowiska:  społecznego,   ekonomicznego,    przyrodniczego  i   informacyjnego badanego   dotychczas  przez  nauki  społeczne.  Proces  integracji      wszystkich  składników      oznacza      tutaj  osadzenie    ich w kontekście pewnej całości systemu) o swoistych  własnościach  i   relacjach. Zakładam,  że  dozwolone przekształcenia w granicach systemu powinny uwzględniać prawo do zachowania wartości,  jakie niesie:

 - wiedza  -  czyli  dostęp  do  informacji  o  zaistniałych  i  możliwych  zmianach w otoczeniu,

- władza - czyli wpływ na rodzaj zmian w zasobach własnych  i  otoczenia,

- dziedzictwo - czyli utrwalanie zasobów własnych  i  otoczenia.
 
- wspólnota -  czyli  uczuciowe  związki  z  bliższym  i  dalszym otoczeniem,

 


Zestawienie czynników destabilizujących system: 

 

JAK JEST

    CZEGO BRAKUJE

zgodność wyłącznie taktyczna

    dążenia do wspólnej oceny zdarzeń

myślenie w granicach dogmatu

    zdolności do obiektywizmu

skłonność do uprzedzeń

    chęci poznania racji przeciwnika

relatywizm moralny

    szukania wspólnych wartości

utajnianie i zniekształcanie informacji

    wielostronnej wymiany informacji

związki oparte na hierarchii

    związków opartych na sieci

 

 

 Inspiracją do powstania tych założeń była twórczość Józefa Hoene-Wrońskiego. Miała tu pewien wpływ teza Wrońskiego: "że byt stwarza się, narasta, nabiera całej swej różnorodności  -  na  drodze  dychotomii,  rozpadania  się  wszelkiej  jedności  na tkwiące w niej przeciwieństwa." 

A    także     architektura     ludzkiego     mózgu.     Doszedłem     do   wniosku,   że   jego  budowa i wynikające z niej funkcje w sposób doskonały obrazują przyszły model zarządzania systemem niezwykle skomplikowanym, jakim jest państwo. 

Odwrotnie - gdyby mózg stał się kopią, np. rządów Rzeczypospolitej, wówczas pień mózgu (odpowiadający za utrzymanie funkcji życiowych - wegetatywnych) musiałby przejąć kontrolę nad układem centralnym,  czyli  istotą  szarą  i  białą.  Zniknęłaby  wówczas podstawowa  funkcja  naszego   systemu   nerwowego,  pozwalająca   na   świadome pamiętanie i przetwarzanie informacji. Jest tak, ponieważ pień mózgu zarządza stanami ciała i ich reprezentacjami (układ hierarchiczny), np. ruchem gałek ocznych, podczas gdy główna świadomość wynika z pracy centralnego układu nerwowego (układ sieciowy).

Przechodząc na grunt socjologii - brak pełnego obiegu informacji między ludzkimi wspólnotami - obiegu równoważnego ze strukturą informacyjną rządu - wprowadza zjawisko, które nazwałem WYSOKIM STOPNIEM SPOŁECZNEJ IZOLACJI.

W rzeczywistości  rola rządu powinna sprowadzać się do regulacyjnej funkcji: wzmacniającej, osłabiającej lub odraczającej w czasie obywatelskie inicjatywy. Jest to model, w którym rządową   hierarchię   równoważy   (i   permanentnie  testuje)  sieciowa  struktura, zbudowana z układów poziomych czyli obywateli. Każda forma organizacji (w tym państwo) siłą rzeczy wywiera wpływ  na masę i energię swoich obywateli. Problemem jest właśnie równowaga relacji wzajemnych. I tu dochodzimy do pojęcia samookreślenia, które dla mnie oznacza zdolność do samoorganizacji czyli do demokracji bezpośredniej.   

 

                                                                                              Jerzy Wojnar