Portret użytkownika Zdzisław Gromada

Propozycja zainteresowania polityków DB -

W Nowy Rok po udanym sylwestrze przyszedł mi do głowy pomysł zainteresowania polityków naszą ideą. Poniżej tekst w którym go opisałem wraz jego uzasadnieniem. Mam do zwolenników DB następujące pytania z tym związane:

1. Kto z Was jest gotów się pod nim podpisać?

2. Jeśli uznaliście, że jest dobry i daje nadzieję na realizację to kogo powinniśmy nim zainteresować? Komu zaproponować? Wszystkich naszych przedstawicieli czy tylko kluby poselskie? Jakie organizacje pozarządowe?

3. Czy może w formie listu otwartego do Sejmu, Senatu i Prezydenta? i zbierać pod nim "podpisy" w sieci?

****************************************************************************

Zgoda na ograniczenie wydatków socjalnych testem dojrzałości społeczeństwa do demokracji

Wrodzone wady demokracji przedstawicielskiej powodują, że niezależnie od zabarwienia „grupy trzymającej władzę”, pod presją wypadnięcia z gry, nie może ona proponować obywatelom racjonalnej polityki: „Konsumujmy tylko tyle na ile nas stać”. Referenda których efektem mogą być oszczędności socjalnych wydatków publicznych mogą być szansą na redukcję zadłużenia publicznego, nauką racjonalnych postaw obywatelskich i jednocześnie wiarygodnym testem dojrzałości obywateli do demokracji bezpośredniej (DB).

Nasze zadłużenie publiczne jest niebezpiecznie duże. Dalsze jego zwiększanie może nasz kraj doprowadzić do katastrofy. Mając nadmierny dług na karku będziemy pod ścianą. Nikt nam go nie anuluje. Nikt się z nami nie będzie liczył. Wszyscy wiemy co się dzieje z upadłymi (nadmiernie zadłużonymi) firmami. Nasi wierzyciele będą nam dyktować swoje warunki. Wydatki socjalne państwa będą poniżej potrzeb i oczekiwań. Będziemy mieli kolejną falę wielkiej emigracji.

Portret użytkownika Zdzisław Gromada

Stowarzyszenia Demokracja Bezpośrednia (SDB) i Bezpośrednia Demokracja PL (SBD PL)

Podstawowym postulatem Solidarności i ideą pokojowej zmiany systemu politycznego w 1989 roku jak wiemy była myśl zawarta w haśle: NIC O NAS BEZ NAS. Dwadzieścia lat funkcjonowania przyjętego przy okrągłym stole systemu politycznego nazwanego „demokracja przedstawicielska” udowodniło ponad wszelką wątpliwość, że system ten ma niewiele wspólnego z „rządami ludu”. Faktycznie to nie są rządy ludu lecz jego przedstawicieli. Lud jest tylko kibicem, który ma obywatelskie prawo uczestniczenia raz na cztery lata w powszechnym sondażu popularności kandydatów na przedstawicieli.

Czy umowa-zlecenie w której zleceniodawca przekazuje wszelkie swoje uprawnienia usługodawcy jak prawo do zobowiązań finansowych, militarnych, zrzekania się części swojej niezależności, ustalania sobie samemu wysokości wynagrodzenia za usługę, sponsorowania swojej reklamy i tp. bez bieżącej kontroli i prawa veta oraz bez realnej możliwości wnoszenia do niej korekty przez zleceniodawcę - jest umową uczciwą?

Według oficjalnych statystyk, jak podała „Rzeczpospolita”, aktualny dług publiczny w przeliczeniu na jednego obywatela Polski wynosi obecnie około 17 tys. zł. Naprawdę jest on znacznie wyższy i „dzięki” naszym przedstawicielom niezależnie od koniunktury stale szybko rośnie. Czy tak być musi? Czy nasza przyszłość musi być zagrożona? NIE!!! Powinniśmy naszą umowę społeczną istotnie zmienić. My Naród powinniśmy mieć zagwarantowane realne prawo bieżącej kontroli pracy naszego usługodawcy, prawo veta wszystkich wątpliwych jego decyzji oraz realne prawo inicjatywy ustawodawczej i bieżącej korekty tzw. umowy społecznej. Prawo ustalenia naszemu usługodawcy (politykom) jego warunków „pracy i płacy”.

Portret użytkownika Robert Fiałek

Demokracja Absolutna

Portret użytkownika Zdzisław Gromada

Czy możemy być kowalami swojego publicznego losu?

Jesteśmy podobno kowalami swojego losu. W istotnej części TAK. Nasz los na tym padole zależy również od ślepego losu i od innych ludzi. Wyjątkowo istotnym czynnikiem decydującym o naszym życiu jest sytuacja polityczna w jakiej przyszło nam żyć. Kto i jak nam organizuje tzw. życie publiczne. Nie jest nam obojętne czy jest to „namaszczony” król, rządny władzy despota czy też tak jak w naszej ojczyźnie od 20 lat są to nasi przedstawiciele. Niezależnie jaką legimitację mają ludzie sprawujący nad nami władzę publiczną, zgodnie z wrodzoną cechą istot żywych –„bliższa koszula ciału”, sprawy osobiste są dla nich ważniejsze niż nasze dobro. Praktyka dowodzi, że najlepiej żyje się ludziom gdy o sprawach publicznych decydują osobiście i bezpośrednio.

Naród który tym sposobem załatwia swoje sprawy publiczne, pomimo, że nie dysponuje żadnymi bogactwami naturalnymi, żyje w dobrobycie. Ma super sprawną służbę zdrowia, super zadbane środowisko naturalne i nie wysyła swoich synów na żadne misje „pokojowe” . 70% obywateli jest dumnych z faktu, że są gospodarzami w swojej ojczyźnie. Nikt stamtąd nie myśli o emigracji a wielu chce tam zamieszkać. Skoro demokracja bezpośrednia (DB) taka dobra dla obywateli Szwajcarii to dlaczego stosują ją wyłącznie oni? Dlaczego nikt ich nie naśladuje?

Po trzech latach refleksji doszedłem do przekonania, że są dwie tego przyczyny:

1. Nie ma wystarczająco silnej oddolnej presji społecznej, że o swoich sprawach publicznych obywatele mogą i powinni decydować osobiście. Nie ma świadomości, że mamy takie wrodzone, niezbywalne prawo. Tysiące lat życia jako poddani (niewolnicy) spowodowało, że mamy to zakodowane w naszych genach. Nauczyliśmy się, że korzystniej dla nas jest grzecznie podporządkować się władzy czy wręcz się jej przymilać a nie krytykować i stawiać wymagania. Obywatele nie widzą siebie w roli suwerena (pana) a sprawujących władzę publiczną jako ich usługodawców.

Portret użytkownika Robert Fiałek

Demokracja Bezpośrednia - referendum, a informacja społeczeństwa

Subskrybuje zawartość